Teatralna UcztaPark przygodyNoce pełne wrażeńLud TurisedeXDom na drzewieŚlubny LabiryntOgród ZimowyStowarzyszenie KulturalneArtystyczne kształtowanie drewnaCele turystyczneKsięga gościTargiKatalog przygódPress RoomKontakty partnerskie Teatralna UcztaPark przygodyNoce pełne wrażeńLud TurisedeXDom na drzewieŚlubny LabiryntOgród ZimowyStowarzyszenie KulturalneArtystyczne kształtowanie drewnaCele turystyczneKsięga gościTargiKatalog przygódPress RoomKontakty partnerskie Teatralna UcztaPark przygodyNoce pełne wrażeńLud TurisedeXDom na drzewieŚlubny LabiryntOgród ZimowyStowarzyszenie KulturalneArtystyczne kształtowanie drewnaCele turystyczneKsięga gościTargiKatalog przygódPress RoomKontakty partnerskie
Sie befinden sich hier:kulturinsel.de>>Lud Turisede

Nieomal zagioniony lud z doliny Nysy

Richard Bergmann mit spektakulärem Fund vor 100 Jahren (20. Juni 1908)

Przez długi czas historia doliny Nysy postrzegana była jako mało interesująca. Zmieniło się to na trwałe wraz z sensacyjnymi archeologicznymi wykopaliskami, które prowadzone są w Zentendorf już od 1990 roku. Owe znaleziska natychmiast potwierdziły, że żyła tu niegdyś słowiańska cywilizacja, którą szanowali i cenili sami Rzymianie. Tymczasem, z licznych już źródeł, dowiedzieliśmy się, że ten tajemniczy lud sam siebie określał mianem TURISEDYJCZYKÓW

Lud Turisede

Turisede – niemal zaginiona kultura wysoka!

Ludem Turisede rządzili dziecięcy królowie, świętowali oni koniec lata trwającym dwa i pół dnia festiwalem, a gospodarstwo domowe prowadzili tylko i wyłącznie mężczyźni. 

Dziś Kulturinsel, dzień po dniu, buduje most do ery Ludu Turisede, którego kultura zniknęła w tajemniczych okolicznościach przed tysiącem lat.  Budowle, gry i zabawy, święta są inspirowane kulturą Turisede, i ukazują nam dziś zadziwiający świat tego dawnego ludu. Obecny stan badań nad ludem Turisede jest bardzo obrazowo udokumentowany w HISTORUM i DOMU FESTIWALOWYM (wystawa z informacjami dotyczącymi na nowo powołanego do życia Festiwalu Turisedyjskiego, trwającego dwa i pół dnia).

 

Jednak cały park przygody jest ogromnym skansenem, który pozwala przywrócić do życia sposób budowania i styl życia zaginionego niegdyś ludu Turisede.

 

 

 

Tutaj znajdziecie więcej informacji o naszym muzeum w domku na drzewie - HISTORUM:

 

Więcej o muzeum w domku na drzewie...

 

 

Muzeum w domku na drzewie w ostatnim zachowanym domu (1213)

 

Szalone budowle, krajobrazy, rzeźby i artefakty ludności zostały w fascynująco autentyczny sposόb ponownie odtworzone na terenie Parku Przygody.
Kto tylko zechce, może znowu stać się tutaj dzieckiem! 500 m podziemnych tajemnych przejść łączą atrakcje „muzealnej wyspy“ z konglomeratem pod-, na- i nadziemnej sztuki, kultury & natury.

 

 

Lud Kulturinsel Einsiedel- Turisedyjczycy

Oglądając ten filmik dowiecie się więcej o śladach wyjątkowego Ludu Turisede:

Duchy Kulturinsel

Duchy Parku Przygody - dawni mieszkańcy Krainy Turisede

Kim byli prawowici mieszkańcy Kulturinsel? Oczywiście tajemniczymi duchami parku przygody - Babadoro, Judka, Bodelmutz i Modelpfutz, Jankobol, dobrotliwy król Bergamo i jak tam oni się jeszcze zwą. Jak się im bliżej przyjrzeć, wie to każdy znawca, skrywają się „pod nimi” prawdziwi ludzie z realnego ze świata. Ale za wiele nie ma co zdradzać - w każdym bądź razie duchy parku przygody mają wiele do czynienia z komiksem Kulturinsel "TURI SEDE" i naturalnie z grami terenowymi w poszukiwaniu skarbόw...

 

 

 

Trolle z Trondheim
Trolle Von Trondheim

Trolle z Trondheim

 

Co roku we wrześniu w Turisede pada przez trzy dni pod rząd deszcz. To wydarzenie co roku przypomina duchom parku o przybyciu do nich Trolli z Trondheim. Zostały one mianowicie zawiane na wyspę przez gwałtowną jesienną burzę. Thor Alfson jest przywόdcą trolli. Jest duży, silny, bardzo zawłosiony i tylko głowa jego jest łysiuteńka. Olve natomiast jest wysoki i chudy. Cały czas mieszka pod golutkim niebem i jest zapalonym tancerzem. Trzecia w grupie jest trollinka Judka. Rόwnież i ona posiada gęstwinę włosόw, ale tylko na głowie. Pełna energii i poczucia humoru, z poczuciem sprawiedliwości niespotykanym u innych.       

 

 

 

 

 

 

Fiona

Fiona

Elf światła Fiona ma radosne usposobienie, wierzy tylko w dobro. Jako jedyna z duchόw parku przygody zapada nocą w głęboki sen. Wybudzają ją z niego dopiero promienie wschodzącego słońca. I wtedy uśmiechem zaczyna nowy dzień.

Bergamo

 

Krόl Bergamo mieszka sobie w swoim zamku w koronach drzew krainy Turisede. Nie tylko sprawuje opiekę nad swoimi podopiecznymi, ale i  pilnuje, by przestrzegano wszelkich przepisόw tu panujących oraz troszczy się o nienaruszalny spokόj w Turisede. Ale właściwie to krόl Bergamo najchętniej grywa na swoim własnoręcznie wyrzeźbionym flecie...

 

 

Bergamo
Babadoro
Babadoro

 

Babadoro, uzdrowicielka i zielarka Turisede. Zajmuje się naturalnymi siłami księżyca i roślin. Jest w stanie uzdrowić wszystkie fizyczne dolegliwości. Potrafi rόwnież przepędzić z tego świata prawie wszystkie duchowe zmartwienia. Wszystkie te pozytywne moce są prawdopodobnie kluczem do jej wiecznej młodości. Gdyż mimo swojego świeżego i młodzieńczego wyglądu należy do najstarszych mieszkańcόw parku przygody.

 

Dwa duchy leśne, Bodelmutz i Modelpfutz, są przyjazne i skore do zabawy. W swej lekkomyślności łamią czasem drugie prawo parku przygody: Miej wzgląd na swoich sąsiadόw! Niestety jeśli chodzi o zamiłowanie Modelpfutza do głośnej muzyki, to nic nie można z tym zrobić. A Bodelmutz już od dawna kieruje się w życiu mottem: Żeby żyć, trzeba jeść!

Modelpfutz und Bodelmutz
Modelpfutz und Bodelmutz
Jankobol

 

Jankobol, wreszcie docieramy do prawdziwego władcy Turisede.. Jest najmłodszym duchem parku przygody, bezczelnym i przeraźliwie bystrym. Jest dzieckiem Turisede. I nie w głowie mu smutki! Jeśli wierzyć Bodelmutzowi, Jankobol ma jeszcze więcej farmazonόw w głowie niż Modelpfutz, i to już coś znaczy. Thor Alfson może zaśpiewać o tym niejedną pieśń, gdyż już nie raz obudził się z supłem w brodzie. A Judka jest przekonana, że mały Jankobol ma oczy Babadoro i upόr krόla Bergamo...

Budowla Sakralna ludu Turisede - Krönum

 

Dopiero wiosną 2010 r. historycy zupełnie przypadkowo natknęli się na fundamenty prastarej budowli sakralnej ludu Turisede. I tak oto rozpoczęte wykopaliska tej niezwykłej budowli, nazwanej Krönum, stanowiło ukoronowanie rozległego muzeum na wolnym powietrzu w Parku Przygody Kulturinsel. Dziś to miejsce daje wyjątkową możliwość bliższego zapoznania się z turisedyjską kulturą.

Odkrycie starożytnych fundamentów przebiegało w równie niezwykłych okolicznościach, jak sama architektura Krönum. 

Pies „Uschi”, próbując wykopać kość, odsłonił stare wiązanie kamieni, czym wzbudził zainteresowanie badaczy. Wkrótce okazało się, że to od dawna poszukiwana sala koronacyjna.

28 czerwca 2010 r. zakończono wymagające sporego wysiłku i kosztów prace rekonstrukcyjne i od tego czasu znów żyje turisedyjska tradycja... królewskiej koronacji podczas wieczornego show w Krönum!

 

(Obszerna kolekcja artefaktów, jak również wyniki wszystkich dotychczasowych prac badawczych znajdują się w wyjątkowym muzeum w domku na drzewie – Historum.)

 

 

 

 
Krönungshalle Einsiedel
Krönungshalle Kulturinsel

Fakty, fakty, fakty

199 miejsc siedzących

na 23 płaszczyznach

1 scena

2 bary

43 komplety schodów

4 drabiny

11 mostów

 

Wszystko powstało z:

70m3 drewna robinii

40m3 świerku

25 m3 desek z dębu, buku, świerku

30 ton naturalnych kamieni

10 ton cegły rozbiórkowej

 

I beton, beton, beton!

 

 

Turisedyjskie zawody

Odrodzenie prastarej tradycji: FOLKLORUM - Igrzyska Turisedyjskie

Kulturinsel Einsiedel położona jest w mitycznej krainie. Przed ok. tysiącem lat żył tutaj legendarny słowiański lud Turisede. I już wtedy świętowano co roku w dolinie Nysy zbliżający się koniec lata Turisedyjskimi Igrzyskami (dziś zwane: FOLKLORUM - Festiwal Turisedyjski).

Według prastarych, dopiero niedawno odkrytych zapisków, poprzez gry i zabawy załatwiano tutaj kwestie natury politycznej i socjalnej. I to należy rozumieć dosłownie!

Za pomocą owej rywalizacji obsadzano urzędy, ustalano hierarchię, a obcy mogli nawet, jeśli tylko zręcznie się angażowali, nabyć poprzez zwycięstwo w zawodach turisedyjskie prawa obywatelskie. 

Turisedyjskie próby wytrzymałości to imponujące dyscypliny, które każdego z zawodników angażują na różne sposoby. Zespół, który zwyciężył 5 konkurencji, musiał poddać się nie mniej szalonym rytuałom święceń. 

 

Tym czasem udało się zrekonstruować i odtworzyć, tudzież zrozumieć z pomocą starych pism, następujące dyscypliny rodem z Turisede:

 

 

 

DrachenEiRollerei / TOCZENIE SMOCZEGO JAJA

Toczenie smoczego jaja nawiązuje do legendarnej akcji ratowniczej po fatalnej powodzi w krainie Turisede. Rwąca woda zniszczyła stodoły i porwała ze sobą wszystkie zapasy.W Turisede  groziła  klęska głodu. I wtedy, bawiące się dzieci, znalazły w błocie pozostałym po wylaniu Nysy trzy gigantyczne jaja, które do osady można było przetoczyć tylko z pomocą zjednoczonych sił wszystkich bractw. Do jakiego gatunku należały te jaja, do dziś pozostaje tajemnicą, gdyż zanim coś się z nich wykluło, zostały one zjedzone – i dzięki temu lud Turisede został uratowany. Na pamiątkę tego cudownego zdarzenia na wiosnę każdego roku toczone są po łąkach nadnyskich w przezabawnych zawodach repliki owych jaj. Zwycięzcom pozłacano złotem wybraną część ciała. Z dzisiejszej perspektywy może wydawać się to dziwne, ale przed tysiącem lat nad Nysą było rzeczą wielce pożądaną.

 

 

Tripodisches Tauziehen / TRYPODYJSKIE PRZECIĄGANIE LINY

Trypodyjskie przeciąganie liny to gra, która aż po nasze czasy przekazana została  w nieco zmienionej formie. Trzy zespoły ciągną trzy liny, które po środku połączone są pierścieniem. W pierścieniu tym znajduje się kulka. Celem tej gry jest  przeprowadzenie tej kulki do wiaderka, które znajduje się pod własna liną, w centralnej konstrukcji zwanej Erectum. Przy tym właśnie Erectum znajdują się trzy flagi połączone z liną, które wraz z postępami drużyny powoli się podnoszą. Podczas trypodyjskiego przeciągania liny nie liczy się tylko siła. Ważna jest również zręczność.

 

 

 

Piramida na Nysie

Piramida na Nysie jest od dawien dawna finałową konkurencją, która od zawsze miała za zadanie podkreślić i pogłębić przyjaźń z sąsiednim narodem Turisede. 2 drużyny budowały w Nysie piramidę z ludzi. Choć podczas treningów każdy z zawodników ćwiczył tylko i wyłącznie ze swoimi ludźmi, podczas zawodów nierzadko zdarzało się, że na końcu narody się mieszały i nie można było ustalić, kto jest zwycięzcą.

Das Einbootum / JEDNOŁÓDKUM

Do najbardziej spektakularnych gier Turisede bez wątpienia należy Jednołódkum. Z łoskotem wpływa się jednodrzewcem w spienione wody Nysy, a potem na czas łowimy możliwie jak najwięcej ryb *. Wydaje się być to łatwe, ale jest piekielnie trudne i wywołuje pisk nie tylko żeńskiej części publiczności. Łodzie z jednego kawałka drzewa mają mianowicie tendencje do częstego wywracania się.

 

*Ryby są z drewna i oznaczone różnymi kolorami. Jedna z drużyn musi złapać czerwone, inna niebieskie. Do jakiego koloru należy dana ryba okazuje się jednak dopiero w trakcie ich liczenia. Ryby w innym kolorze przysparzają punktów karnych.

 

 

 

Das Populum / PUPAPOLUM

Ta turisedyjska gra zespołowa może być postrzegana jako prekursor tak powszechnych gier, jak polo czy krykiet.

Staroturisedyjski rysunek Pupapolum na antycznym kawałku kory drzewa zachował się do dziś. Do gry przystępują dwa zespoły, każdy z dwoma jednokołowymi rowerami. Do każdego monocyklu przystępuje 4 graczy. Trzech graczy porusza monocykl nazwany tu Troikum, na którym siedzi czwarty zawodnik. Jego zadaniem jest umieszczenie drewnianej piłki pod specjalnym kapeluszem, a to wszystko z pomocą drewnianej krzywej miotły. 

 

 

 

 

Die Baumringski / DRZEWOKRĘGI

Drzewokręgi  to na pierwszy rzut oka najdziwniejsza z gier Turisede. Dwie drużyny rywalizują ze sobą na jednej parze nart. Przy czym narty te maja kształt okręgu, leżącego wokół drzewa. Zwycięża ta drużyna, która w danym czasie zrobi więcej rund wokół drzewa. Według legendy  gra  ta nawiązuje do turisedyjskiego myśliwego Biathlusa, który jednego razu zgubił się w zimie. Żeby nie zasnąć i nie paść ofiarą wilków, a z drugiej strony jeszcze bardziej nie zboczyć z drogi, kręcił się tak wokół jednego drzewa przez calutką noc. 

Das Dreibeinum / TRÓJNOŻE

Z biegiem lat i wieków zawodnicy i taktyki Turisedyjskich Festiwali ery starożytnej stawali się coraz bardziej wyrafinowani. I tak jedna z legend głosi, że podczas Trypodyjskiego Przeciągania Liny  w 52. r zawodów drużyny rozwinęły takie siły, że wzajemnie przeciągały trójnożny obiekt zawodów kilkaset metrów ponad polem do gry, podczas gdy przerażony sędzia na jego szczycie próbował utrzymać równowagę. W następnym roku obiekt ten został zakotwiczony w ziemi, podczas gdy nowa dyscyplina nazwana Trójnożem świętowała swój pierwszy bieg…

Das Eierrutschum / JAJOZJEŻDŻALNIUM

W 712 r. po Turiusie potężne hordy Ovarów (wschodnio-europejskie wojownicze plemię, podobne do Amazonek) z wojowniczymi apetytami  oblegały otwarte granice Turisede. Żeńska połowa równorzędnie obsadzonej komisji parlamentarnej, którą Turisedyjczycy wysłali w celu prowadzenia pokojowych negocjacji, została odesłana z prostym przesłaniem: Poddajcie się w ciągu 24 godzin, albo pozostali negocjatorzy zostaną wykastrowani, najpierw oni, a potem cała reszta  ludu.  W skutek tego ultimatum, podczas plemiennych narad,  gorączkowo próbowano omówić  kolejne postępowanie,a w tym czasie turisedyjskim mężczyznom, zatrzymanym jako zakładnicy, wystarczyły niespełna 2 godziny, aby owinąć sobie wokół palca wojowniczki swoim urokiem, dowcipem i delikatnością. Po wielkiej wspólnej biesiadzie, niedoszłe siły oblegające Turisede poszły sobie precz, a sprytne turisedyjskie kobiety stworzyły tę konkurencję na cześć  tych, którzy na ostrzu noża swojego losu zręcznie ześlizgnęli się po jego kancie…

 

 

 

Der Neißehamster / NYSKI CHOMIK

Legenda mówi, że dwoje braci posiadało na brzegu Nysy mały młyn, który zaopatrywał w chleb całą krainę Turisede i okoliczne tereny. Często jeden z nich wchodził do koła wodnego , by idąc w środku je przyspieszyć, gdyż byli oni chciwi i zawsze chcieli szybciej mielić zboże, aniżeli rzeka na to pozwalała. Pewnego dnia nawet to im nie wystarczyło, chociaż wiedli dobre życie, i drugi z braci wszedł do koła, by je przyspieszyć. I stało się: Pod ciężarem dwóch braci zmurszałe koło  odłamało  się i wraz z przestraszonymi młynarzami dryfowało w dół rzeki. W tym samym momencie, znikąd zaczął mocno padać deszcz i prąd rzeki niebezpiecznie się wzmógł, jakby sam Turius  rozgniewał się z powodu chciwości braci. Ale oni zrozumieli swój błąd i wykrzyknęli: „Wkrótce woda porwie nas bardzo daleko, koło młyńskie zostanie stracone, a lud nasz będzie musiał umrzeć z głodu. Pozwól nam iść, dla Turisede!!”. I tak rozpoczął się ich wyścig z wodą i czasem. Niczym dwa chomiki  biegli z kołem młyńskim w górę rzeki  Nysy, do młyna, a deszcz ciągle lał na nich z góry – ale oni się śmiali i piekli od tamtej pory tylko małe (ale jak to mówią, smaczniejsze) bułeczki. A Turisedyjczycy nie pozwolili sobie na przegapienie okazji , żeby stworzyć nową konkurencję na pamiątkę dwóch dzielnych młynarzy, którzy swój błąd bohatersko sprali w Nysie.

 

 

 

 

Całe wydarzenie nazywamy dziś  "2 i 1/2 dnia Innym Być" - podczas FOLKLORUM - Turisedyjskiego Festiwalu, wraz z handlarzami skarbów, gawędziarzami, kuglarzami i muzykami na 17 różnych scenach.

Kroniki Turisede

Kroniki Turisede

W wyniku skrupulatnych badań pojawia się coraz więcej nowych szczegółów dotyczących historii Turisede. Każdego roku na światło dzienne wydobywane są nowe zapiski, które natychmiast stwarzają okazję, by podczas kolejnego KRÖNUM - Teatralnej Uczty - rozpocząć szaloną podróż w czasie, 1000 lat wstecz do czasów Turisede. 

Legenda o strachu przed cudzymi kobietami

W roku 912  horda mocnych i zdecydowanych córek z obcych klanów sprowadziła się do Turisede. Dowiedziały się one bowiem, że na nadnyskich łąkach w królestwie Turisede można swoje życie wieść niespiesznie i beztrosko i zamierzyły sobie, że dostaną się do królestwa za wszelką cenę.

Dziecięcy król był bezradny, naczelny alchemik natomiast wielce niezadowolony ze zbliżającego się niechybnie nieszczęścia. Turisedyjczycy, niepewni i w obawie, że równowaga płci może zostać zaburzona, nie wspominając już o tym, że turisedyjskie tradycje i wartości będą ignorowane, zwołali naradę klanów, żeby głosować za tym, czy chcą wpuścić do siebie owe nieznajome. 

Orzeczenie wyroczni turisedyjskiej, która została o to zapytana, została jednoznacznie zinterpretowana przez żądne władzy postaci, a mianowicie, że dla bezpieczeństwa Turisede musi zostać wybrany gubernator. Uważa się obecnie, że podczas wyborów doszło do oszustwa, kiedy to naczelny alchemik sam sobie przyznał ten tytuł. 

Turisedyjczycy, spieszcie usłyszeć moją wiadomość, –
bo mam nowiny do opowiedzenia!
Jest coraz bliżej, czas kobiet wielu klanów,
a jeszcze szybciej dociera pogłoska: 
Mówiąca o żądzy cudzych kobiet:
odgonić nas chcą od garów i – niech bóg ma nas w swojej opiece! – same chcą nam gotować!
A co niektóre – czy można w to wierzyć? – chcą nawet zamiatać nasze chałupy!
To się nie godzi, bo gdy tylko kobiety przejmą prace mężczyzn,
to koniec świata zbliży się niechybnie!

Mobilizacja turisedyjskich klanów nastąpiła na skutek żywiołowych dyskusji o zbliżającym się końcu. Pierwszy z nadwornych błaznów dziecięcego króla zrażony tym podżeganiem, stworzył plan. 

Wyrocznia, której znane były jego szczwane plany i która pochwalała nauki owej cwanej główki, dla psoty otworzyła bramy Turisede zastępowi kobiet. - Stado beczących kóz przeciskało się przez szeregi Turisedyjczyków, którzy uzbrojeni stali za bramami królestwa. 

 

Inwazja kobiet - plotka, mająca prowadzić do przesunięcia władzy - została ujawniona przez błazna na czas.. Pozostał jedynie rozbawiony śmiech dziecięcego króla, a zaraz po tym również całego ludu Turisede. 

Historia walki byków na małżeńskim ringu

913 rok to rok, w którym Jabumin chce wreszcie oddać swoją córkę Fionę odpowiedniemu mężowi za żonę. Legendy mówią, że Fiona, przekorna piękność, zawsze szybko przeciwstawiała się małżeństwom. 

 

I tak oto Jabumin zwołał wszystkie klany Turisede, by zaprezentować swojej córce wszystkich młodzieńców w całej okazałości i dumie. 







News